Drukuj
Odsłony: 1270
Inwestorzy polscy szacują, że łapówki stanowią dziś 15-20% kosztów całej inwestycji, czyli około jednej piątej. Chodzi zapewne  o inwestycje zrealizowane,  łapówki  wypłacone i pobrane.  Inne inwestycje po prostu  nie dochodzą do skutku. Podobnie jest z  pacjentami:  ci, którzy nie dadzą, nie przeżyją. Otaczają nas zatem  wyłącznie  ci, co dają i ci, co biorą. Tych, co nie dawali i nie brali już nie ma. Nie przeżyli. Tak jak niegdyś czarownice nie przeżywały próby pławienia na postronku: wypłynie – czarownica, utonie – nie czarownica. Dzisiaj ten, co przeżył i wybudował, musi dawać albo  brać.

Biuro Telewizji TVP nagrodzone przez środowisko reklamowe za wyjątkowo bogatą ofertę reklamową zostało zaskarżone przez Polsat do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za zaniżanie cen reklam i deregulację rynku. Dom mediowy OMD, który za korzystanie  z  bogatej oferty TVP kosztem  pozostałych nadawców   został przez nią nagrodzony inkryminowanym rabatem, twierdzi, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo gdzie indziej rabaty są jeszcze większe. Korupcja czy zbójeckie prawo rynku?

Biznesmen narodowości kubańskiej poszukiwany listem gończym za inne przestępstwa w cyklu programów emitowanym w telewizji publicznej  pomawia dwóch polskich polityków, braci bliźniaków, o przyjęcie pieniędzy, stanowiących własność całego narodu, które to zresztą pieniądze przedtem zdefraudował ktoś inny - od niemal dwudziestu lat nie wiadomo kto - kupując za nie na przykład niepublikowane dotąd i nie zawsze przyzwoite zdjęcia Marylin Monroe. Jeden z pomówionych braci jest ministrem sprawiedliwości, mimo, że – jak powszechnie wiadomo – obaj, jeszcze jako nieletni, dokonali  kradzieży księżyca, co niejednokrotnie pokazywano w telewizji. Bracia opowiadają się teraz za przywróceniem kary śmierci, dzięki czemu utworzona przez nich  nowa partię pod nazwą Prawo i Sprawiedliwość cieszy się rosnącym gwałtownie poparciem społecznym.


Ministerstwo zdrowia, które nie ma pieniędzy na podwyżkę upokarzająco niskich wynagrodzeń pielęgniarek,   wypłaca swoim pracownikom setki tysięcy złotych na umowy zlecenia za ekspertyzy o wątpliwej użyteczności merytorycznej i społecznej. W ministerstwie tym od lat stoi nowy i nieczynny komputer wart kilkadziesiąt milionów złotych. Został zakupiony w przetargu wątpliwej  uczciwości  do obsługi  kas chorych. Nie zdążono go podłączyć z powodu braku niezbędnej bazy danych. Partia, która liczy na objęcie władzy zapowiada likwidację kas chorych. Gdyby komputer mógł głosować, też głosowałby na nich. Chyba że jest leniem.

    
Tymczasem w telewizji największym powodzeniem cieszą się podglądactwo i ekshibicjonizm, do czasu Wielkiego Brata określane eufemistycznie  mianem „tok- szoł”. Pan Miszczak,  dyrektor programowy jednej z naszych telewizji komercyjnych, fascynował się cyklicznie  na antenie historiami odsiadujących wieloletnie wyroki wykolejeńców i morderców na długo przedtem, nim w telewizji amerykańskiej pokazano transmisję z wykonania wyroku śmierci na terroryście, który do ostatniej chwili swego nędznego życia nie wyraził skruchy za morderstwo  kilkuset niewinnych istot ludzkich. Kto wie, czy gdyby sprawiedliwi bracia K. uwinęli się szybciej z tą karą śmierci, Pan Miszczak nie uprzedziłby amerykanów. Jego koleżanka z TVN Pani Drzyzga wtóruje   Panu Szczygłówi z Polsatu, ze swadą i bez cienia zakłopotania  tocząc cykliczne rozmowy  z impotentami, damskimi bokserami, a nawet  z płatnym onanistą - ku uciesze gawiedzi.

Gdyby wierzyć mediom, to  nie ma ludzi zwyczajnych, zdrowych, godnych  i uczciwych. A jeśli nawet są, to ich życie jest tak nudne , że nie ma o czym mówić ani czego pokazywać.

Gdyby wierzyć reklamie, to otaczają nas sami ludzie piękni, zdrowi, bogaci i szczęśliwi. Nawet w szpitalach: Szpital  wojskowy w Przemyślu oferuje „świadczenie usług medycznych na coraz wyższym poziomie przez głęboko humanistyczną i profesjonalną załogę”, a „szpital w Blachowni [jest] przyjazny choremu”.


Nie należy  wierzyć ani mediom ani reklamie. Trzeba mieć swój rozum.



Leszek Stafiej - Brief - Gwoździem w mózg