My naszą nową polską kulturę biznesu budujemy zaledwie lat dziesięć.

Kradzież pomysłów przez szefów i współpracowników.

Zwolennicy i przeciwnicy programu telewizyjnego Wielki Brat.

Latawiec, dmuchawiec, wiatr i krawat

Kodeks postępowania dla pracowników

*Ostrzeżenie: Tekst zawiera elementy eksperymentu na ludziach. 

  Przychodzi Klient do Agencji i mówi: — Proszę mi przygotować projekt kampanii multimedialnej.Na to Agencja żartobliwie: —

Przychodzi facet do baru i zamawia setkę:
- Ale szybko, szybko — mówi - bo zaraz się zacznie.

Crackfilm w Krakowie

O profesjonaliźmie reżyserow filmów reklamowych.

Gdyby wierzyć mediom, gdyby brać poważnie to, co nam donoszą na temat otaczającej nas rzeczywistości, to większość z nas powinna dojść do wniosku, że żyje w świecie wirtualnym.

O nieporadnej rządowej kampanii pro-unijnej.

Marketing to działalność zmierzająca do osiągania zysku poprzez kreowanie, pobudzanie i zaspokajanie potrzeb.

Felieton - o programie "oblicza Mediów" dotyczącym reklamy społecznej prowadzonym przez Piotra Kraśko

Propozycja kampanii reklamowej pod hasłem: "Polska: przygoda z happy endem".Skoro mamy już wchodzić do tej Unii, to postanowiłem sprawdzić, jak tam jest.

O jakości usług w Polsce.

Wańka-wstańka wcale nie zginła. Tyle że zamiast w sklepach zabawkowych, występuje dziś w świecie ludzkich zachowań.

Ich łacińska nazwa beta vulgaris może świadczyć o tym, że w antypatii do nich nie jestem odosobniony, ale to wniosek naciągany. Znane są i stosowane w licznych odmianach. Z braku miejsca wymienię tylko kilka podstawowych.

O wyniku wyborczym Samoobrony.

Niewykluczone, a nawet prawie pewne, że Melchior Wańkowicz najpierw sparafrazował sienkiewiczowskie "ku pokrzepieniu serc" na epigram "historia krzepi", a potem przekornie zamienił go - za niezłe pieniądze - na słynny dziś slogan "cukier krzepi".

Pytano Polaków, czy lubią seks w reklamie. Ponad 25 proc. lubi, około 17 proc. nie znosi, kolejne 25 proc. lubi, kiedy jest uzasadniony, a pozostałym jest to obojętne.

Reklamy, jak kobiety, dzielą się na dobre i złe. Ale i jedne, i drugie uwodzą. Bez względu na styl.  Zazwyczaj robią to tak, jak się noszą: jedne powściągliwie, inne wyzywająco. Jedne delikatnym makijażem, inne grubą, wyzywającą tapetą. Zapięte po szyję (na szczęście coraz rzadziej) albo tak opięte, że gorzej niż gołe (czyli właściwie lepiej).

Były sobie dwie siostry, Wisia i Misia.

W jednym stały domku. Wisia na dole, Misia na górze. Misia spokojna, nie wadziła nikomu.

Kto z nas nie miał kiedyś ochoty, żeby  znaleźć się po tej drugiej stronie?
Choćby na chwilę, na próbę,  zobaczyć,  jak to jest.

Ostatnio działo się tak wiele, że nasi znajomi dopiero teraz zebrali się ponownie na podwieczorku w stałym gronie...